Chcesz chronić know-how swojej szkoły i wpisujesz rygorystyczny zakaz konkurencji do umowy B2B? Uważaj. Nadmiarowe zakazy to jeden z sygnałów dla PIP, że traktujesz wykonawcę jak etatowego pracownika.

Ochrona interesów firmy edukacyjnej jest naturalna, jednak konstruując zakaz konkurencji, musisz dobrać go adekwatnie do wybranej formy prawnej współpracy.
Zgodnie z przepisami, przy klasycznej umowie o pracę pracodawca ma prawo znacznie mocniej ingerować w działania pracownika i – jak potocznie się określa – „możemy sobie bardziej poszaleć” z zakazami konkurencyjności. Wynika to wprost ze specyfiki stosunku pracy i lojalności pracowniczej.
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda przy umowach cywilnoprawnych. Przy umowie zlecenia oraz kontraktach B2B trzeba bardzo uważać, aby sformułowane ograniczenia nie przybrały formy zakazu nadmiarowego.
Odrzucenie idei wolności gospodarczej u wykonawcy B2B jest obarczone ogromnym ryzykiem podczas audytu:
Zakaz, który jest charakterystyczny zupełnie dla umowy o pracę (czyli zakaz zupełnie zabraniający jakichkolwiek działań konkurencyjnych lub prowadzenia działalności podobnej do tej, którą prowadzi zamawiający), stanowi dla inspektora PIP czerwoną flagę.
Narzucając całkowity zakaz konkurencji niezależnemu przedsiębiorcy (B2B), udowadniasz w dokumentach, że sprawujesz nad nim pełną kontrolę zarządczą, ograniczając jego podstawowe prawo do świadczenia usług na wolnym rynku.
Klauzula o zakazie konkurencji musi się znaleźć w umowie, jednak jej ramy muszą być ściśle dostosowane do formy współpracy, aby nie stanowić argumentu za przekształceniem umowy w etat.
Zastanawiasz się, czy Twój zakaz konkurencji nie jest zbyt „pracowniczy”? Wybierz opcję „Zrób to sam” poniżej i pobierz bezpieczny wzór umowy.
Prostsze sprawy rozwiążesz samodzielnie z dobrym wzorem i instrukcją „co dalej zrobić\\\". Dostawa pliku natychmiast po opłaceniu.
Przejdź do sklepu →Gdy sprawa jest niejednoznaczna, krótka rozmowa oszczędza tygodnie.
Umów konsultację →