Zarysowałeś auto na parkingu? Nie zawsze musi się to kończyć mandatem. Dowiedz się, jak orzecznictwo sądowe chroni kierowców w sytuacjach "parkingowych".

Wielu kierowców bezrefleksyjnie przyjmuje mandaty karne nakładane przez policję za drobne otarcia lub dotknięcia zderzaków na parkingach handlowych. Często dzieje się tak z braku wiedzy, że istnieją prawomocne wyroki sądowe, które wprost podważają zasadność karania za tak drobne incenty.
Kluczowym elementem składowym wykroczenia z art. 86 Kodeksu wykroczeń jest spowodowanie realnego zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Przy bardzo małych prędkościach parkingowych o takim zagrożeniu trudno mówić.
Doskonałym przykładem ochrony kierowców w takich sytuacjach jest orzecznictwo sądowe, w tym wyrok Sądu Okręgowego w Siedlcach (sygn. akt II Ka 677/16). Sąd ten prawomocnie uniewinnił kierowcę, który podczas wykonywania manewru cofania uderzył w inny, prawidłowo zaparkowany samochód.
W uzasadnieniu sąd wyraźnie wskazał, że samo manewrowanie na parkingu z minimalną prędkością w większości przypadków nie wyczerpuje ustawowych znamion stworzenia zagrożenia bezpieczeństwa.
Sąd zwrócił także uwagę na istotną różnicę pomiędzy zachowaniem „należytej ostrożności” (która musi być adekwatna do panującej sytuacji) a „szczególnej ostrożności”.
Jeśli doszło do podobnego zdarzenia, a Ty zdecydowałeś się na nieprzyjęcie mandatu karnego, w toku postępowania przed sądem warto argumentować, że Twoje zachowanie nie wyczerpało wszystkich znamion zarzucanego wykroczenia. W sprawach wątpliwych profesjonalna pomoc prawna może okazać się decydująca dla uniknięcia kary oraz niepotrzebnego obciążenia konta punktami karnymi.
Prostsze sprawy rozwiążesz samodzielnie z dobrym wzorem i instrukcją „co dalej zrobić\". Dostawa pliku natychmiast po opłaceniu.
Przejdź do sklepu →Gdy sprawa jest niejednoznaczna, krótka rozmowa oszczędza tygodnie.
Umów konsultację →